Obserwatorzy

sobota, 7 listopada 2015

Niedziela dla włosów: 14. Najprościej jak się da

Wróciłam do Lublina i znowu dopadł mnie brak czasu :( Dlatego dzisiaj szybko przed pracą wrzucam zdjęcia z poprzedniej Niedzieli dla włosów. Niby nic specjalnego ale akurat wtedy moje włosy miały wyjątkowy Good Hair Day. Zapraszam :)
Tak jak napisałam w tytule, była to najprostsza Niedziela dla włosów jaką kiedykolwiek zrobiłam. Nie licząc oczywiście tych niedziel, w które nic nie robiłam.
Zaczęłam od wtarcia maści końskiej w skalp. Robię to regularnie od początku lipca, prawie przy każdym myciu (będzie o tym na pewno osobny post). Naolejowałam też włosy olejem musztardowym, który nadal wiedzie prym w mojej pielęgnacji włosów, jednakże zastanawiam się też nad powrotem do lnianego. Wszystko to przytrzymałam na włosach około godziny. Następnie umyłam włosy jedynym szamponem mamy, który w miarę się do tego nadawał, czyli 
Joanna Naturia z brzozą i łopianem.Wcześniej zemulgowałam jeszcze olej Kallosem czekoladowym jednocześnie go kończąc, z wielką ulgą. Następnie na około pół godziny nałożyłam na włosy Kallosa Milk z miodem i mąką ziemniaczaną.
Włosy zostawiłam aż same podeschną i wilgotne wysuszyłam. Wróciłam też do starej, ulubionej metody i związałam je w koczka na dosłownie parę minut. Zrobiłam też zdjęcie w świetle słonecznym dlatego tak nienaturalnie, jak na moje włosy, błyszczą.


Następny post planuję już nieco ciekawszy, chciałabym zrobić przegląd wszystkich wcierek i wspomagaczy jakich dotąd używałam, mam nadzieję, że pojawi się jeszcze w tym tygodniu. 
pozdrawiam
grey_eyes :)

11 komentarzy:

  1. Nie tak znowu prosto :) Olej musztardowy to coś, co musze przetestować w swoim życiu :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Gęste i takie długie. Super:) Pozdrawiam i zapraszam do siebie:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ale są gęste i mają ładny kolor :) Uwielbiam olej musztardowy, skończył mi się jakiś czas temu i muszę kupić nową buteleczkę, bo czuję, że moje włosy czekają na niego z utęsknieniem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kolor to pozostałości po farbowaniach, czekam z utęsknieniem aż z niego zejdę bo dolna partia włosów jest mega kapryśna :)

      Usuń
  4. Muszę spróbować musztardowego :)

    Buziaki :*

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja nigdy oleju musztardowego nie testowałam , za to olej lniany bardzo lubię :) jestem ciekawa czy udało by się uzyskać na twoich włosach mocniejsze fale

    OdpowiedzUsuń
  6. Cześć, masz w Lublinie: jakieś miejsce gdzie można kupić jakieś fajne maski rosyjskie lub wlosowe cudo? :-)

    OdpowiedzUsuń
  7. Super wpis, czekam na więcej. Kom za kom? Obs na obs?
    Zerknij na mój blog http://urodaizdrowiekobiet.blogspot.com/ pokazałam tam jak zdobyć darmowe kosmetyki, jeżeli jesteś aktywną blogerką.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję serdecznie za wasze komentarze. Każdy z nich jest dla mnie bardzo ważny i pomocny w dalszym prowadzeniu bloga :)